„To nie jest kraj dla starych ludzi” w reżyserii braci Coen

Jakiś czas stałam w kolejce do kina, przede mną był mocno leciwy Pan o lasce, którą dla wygody umieścił sobie pod pachą, dzięki czemu uderzył mnie kilka razy, a kiedy doszedł do okienka, poprosił o bilet na film: „To nie jest kraj dla starych ludzi”. Sama ta sytuacja wydała mi się wtedy groteskowa, okazało się jednak, że nie chodzi o brak miejsca dla ludzi starszych w obecnej kulturze.

Film opowiada o zupełnie innym zjawisku, o zbyt szybko stającą się normalną agresją. O absurdzie codzienności, gdy nikt nie zwraca uwagi na groby kopane w ogródku sąsiada, ale za to zauważa w tym samym ogródku osobę w niecodziennym stroju. O nielegalnych interesach, które nigdy dobrze się nie kończą.  Jeden z wątków filmu jest też opowieścią o tym, jak przypadkowe spotkanie z takim ciemnym światkiem, może wpłynąć na człowieka.   Odwieczne pytanie: „czy ludzie kiedyś przestaną walczyć o pieniądze”  znajduje tu w zasadzie swoją odpowiedź.  I odwieczne pytanie: czy ze złem należy walczyć, czy się poddać?

Film doskonale oddaje ducha Ameryki, typowe akcenty kulturowe, typowe dialogi, typowe myślenie, typowe krajobrazy.  Do tego doskonałe kreacje aktorskie.  A wszystko doprawione czarnym, ale życiowym humorem.  Film, który warto obejrzeć i do którego warto wrócić.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *