Travolta i Williams w „Starych Wygach”

Dwóch świetnie znanych aktorów z licznymi sukcesami filmowymi na koncie… Obaj przystojni i eleganccy. Obaj grają biznesmenów, którzy z zasady nie łączą się w pary, nie zakładają rodzin, tylko pilnują wielomilionowych transakcji z Japończykami. Jak łatwo się domyślić, spokój ma zostać zmącony przez pojawiającą się nagle „przygodą” sprzed 7 lat wraz z jej efektem ubocznym – dwójką dzieci. Oczywiście kobieta musi zostawić dzieci z nowym ojcem, z czym wiążę się szereg perypetii.

Jest to oczywiście kompletna sztampa, ale nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że film jest do bólu wtórny, nielogiczny i do tego mało śmieszny. Żarty są wymuszone i do tego powtarzane, jak nie w samym filmie, to w poprzednich(np. motyw z gorylem). Sceny są ucinane tak szybko, że mamy wrażenie, że oglądamy natrętnie skompilowaną reklamę z dwoma komikami w tle. Brakuje do tego głębi, którą wielokrotnie miały filmy z Robinem Williamsem oraz ognia, które dla odmiany miały filmy z Travoltą. Film jest tak tandetny, że widz oglądając go, zastanawia się, czemu oni to nakręcili? Niestety, odradzamy na całej linii.

Zdjęcie: google.com

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *