Noworoczne postanowienia i podsumowania…

Dlaczego przełomowa noc w roku ma dla większości z nas taki magiczny wymiar? Zwykle na kilka dni przed zamknięciem starego i rozpoczęciem nowego roku w naszych myślach prowadzimy swoiste podsumowanie mijającego okresu. Co się udało, a co nie… niestety często w tych podsumowaniach jesteśmy dla siebie zbyt surowi lub wręcz przeciwnie zbyt wyrozumiali dla samego siebie. Czemu tak trudno wyważyć te kwestie i znaleźć złoty środek?

Psychologowie zgodnie twierdzą, że w okresach przełomowych przy okazji różnych zmian – pracy, miejsca zamieszkania, nowych związkach i znajomościach, a także właśnie w nowym roku, mamy tendencję do myślenia magicznego oraz życzeniowego. Myślenie magiczne jest charakterystyczne dla dzieci, które nie są w stanie łączyć przyczyny ze skutkiem. Sytuacja jest oparta o magiczną zależność pozorną między reakcją organizmu, a wzmocnieniem, które po niej następuje i jest realna jedynie w przekonaniu osoby, która je wytworzyła, lecz faktycznie nie ma miejsca w rzeczywistości. Stąd rodzą się przesądy i zachowania rytualistyczne – odpukiwanie w niemalowane, gesty na szczęście, przechodzenie pod drabiną. Myślenie życzeniowe opiera się natomiast na przyjmowaniu optymistycznego scenariusza, bez uwzględnienia obiektywnych przesłanek, czy ma on szansę się spełnić czy też nie. Esencją definicji myślenia życzeniowego jest zdanie: „myślenie życzeniowe może być specyficznym sofizmatem, ponieważ zakładamy, że coś jest prawdą (fałszem) tylko dlatego że sobie tego życzymy”. Połączenie myślenia magicznego (fakt wchodzenia w nowy rok) oraz życzeniowego (założenia, że z dnia na dzień rzucę palenie, chociaż nie udało mi się to od 10 lat) daje nam w efekcie siłę napędową do podejmowania postanowień, które tak szybko porzucamy, co tak naprawdę jest objawem tylko i wyłącznie tego, że jesteśmy już dorośli i nie wystarczy zaklęcie w magicznym momencie 24:00 nowego roku, abyśmy stali się kimś innym. Gdybyśmy jednak kurczowo trzymali się tej „magicznej chwili” i postanowień, a raczej zaklęć, mogłoby się okazać, że nie jesteśmy zbyt racjonalni również w innych sferach. Jeżeli zatem coś postanawiamy, przygotujmy się do tego wcześniej, poinformujmy znajomych, że zmiana jest czymś więcej niż tylko zaklęciem i zróbmy to tylko wtedy, gdy będziemy gotowi. Jeżeli chcemy rzucić palenie, używajmy środków zastępczych już wcześniej, żeby przyzwyczaić organizm. Nowa dieta? Świetnie, byle nie restrykcyjna od 24:00…bo wytrwamy do następnej 24:00.

Podsumowania są jednym z najbardziej stresujących momentów w pracy, życiu osobistym. Nie lubimy krytyki, często nie umiemy jej słuchać. Zwykle dlatego, że nie jest ona konstruktywna, nic nie wnosi, denerwuje i rani osoby krytykowane. W ramach podsumowania wewnętrznego nie bądźmy dla siebie zbyt surowi, gdyż nie jest to zbyt konstruktywne. Często wystarczy być stanowczym, konsekwentnym, otworzyć umysł i wsłuchać się w siebie. Czemu nie zmieniłam pracy, bałam się, że jestem za słaba? Może potrzebuje wsparcia bliskich, dodatkowego kursu, żeby się odważyć? Czemu nie udało mi się z nikim związać? Wszystkich odrzucałam… może boisz się zaangażować, potrzebujesz wsparcia przyjaciół albo kilku spotkań z psychologiem, żeby się wygadać, co Cię dręczy… nie bądź dla siebie tak surowa. Często na kategoryczne oceny nas samych wpływa również… okres świąteczny i liczne spotkania z bliższą i dalszą rodziną. Ciotka, jak co roku zadaje pytania, kiedy wyjdziesz za mąż albo kiedy wreszcie zmienisz pracę lub będzie w rodzinie wnuczek? Jesteś zirytowana, słuchasz z uśmiechem i żartujesz, ale później masz tego dość i czujesz, że może coś w tym jest? Może wystarczy raz się odgryźć lub stwierdzić, że nie życzysz sobie takich pytań. Każdy ma przecież prawo żyć tak, jak chce i odpowiednio do swoich możliwości podejmuje różne decyzje czy plany życiowe.

Noworoczne podsumowania i postanowienia są jednak świetnym momentem na sensowną analizę naszych dokonań na przestrzeni całego roku, bilans zysków i strat, zwycięstw i porażek, refleksję. Nie róbmy tego po to, żeby się obwiniać, ale żeby się zastanowić na spokojnie, czego mi trzeba, dokąd chce dojść i dlaczego właśnie tam. Czego mi potrzeba, żebym czuł się szczęśliwy lub co robię źle, czemu się nie udaje. Traktujmy siebie z uwagą i delikatnością, przestańmy wymagać cudów, a noworoczne postanowienia może tym razem coś wniosą w naszą codzienność.

You may also like...

2 Responses

  1. Wishful_Thinker pisze:

    Racja! Nowy rok to super okazja, zeby pozbyc sie starych negatywnych duchów przeszłości i zacząć od nowa, odświeżyć własne wnętrze przede wszystkim. Rozliczenie tego co było jest niezbędne, żeby mieć miejsce na to „nowe”. Jednak, nowe nie znaczy ze bedziemy nagle kims innym, wrecz przeciwnie – docenmy siebie, wykorzystajmy wlasne atuty, by dazyc do lepszego, a nie negowac samych siebie i szukac innej osoby w sobie, bo to bez sensu.
    pozdro z krakowa

  2. Madzia pisze:

    A ja tam wierzę w noworoczne postanowienia :) kiedyś postanowiłam sobie taka jedna tajemniczą rzecz i udało mi się to postanowienie utrzymać :) Prawda, że nie było to szczególnie ciężkie, ale i tak jestem z siebie zadowolona. Zobaczymy co będzie w tym roku :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *