Niebezpieczne związki – triklosan

Wiele z nas wybiera kosmetyki bez konserwantów ponieważ uważamy, że „konserwanty są złe”, co nie zawsze jest prawdą. Jednak mało kto zwraca uwagę na pełen skład produktu, który kupuje. Zazwyczaj zwracamy uwagę na napis „eko” albo „bez konserwantów” i to uspokaja nasze sumienie. Natomiast w kosmetykach występuje szereg składników o dyskusyjnym wpływie na nasz organizm.

Triklosan jest jednym z nich. Jest to składnik przeciwbakteryjny, który dodaje się do produktów kosmetycznych w celu zmniejszenia lub profilaktyki zakażenia bakteryjnego. Występuje często w antybakteryjnych mydłach, pastach do zębów, produktach do mycia rąk i dezodorantach. Niektórzy naukowcy sprzeciwiają się stosowaniu triklosanu z różnych powodów. Mówią, że triklosan może być toksyczny, a jednocześnie zaburzać układ hormonalny. Pojawiło się twierdzenie, że stanowi on długoterminowe, chroniczne zagrożenie dla zdrowia i zmienia materiał genetyczny, oraz powoduje wady wrodzone. Może również doprowadzić do uszkodzenia nerek, płuc, wątroby, etc.

Bezpieczeństwo triklosanu swego czasu zostało potwierdzone badaniami, ale ostatnie dane skłoniły FDA do ponownego ich przeprowadzenia. Oświadczenie FDA było stwierdzeniem, że nie ma wystarczających dowodów, aby zalecić zmianę triklosanu na alternatywną substancję. W Internecie można spotkać się z rozbieżnymi opiniami FDA na temat triklosanu, jednak oficjalna strona fda.gov potwierdza jednoznaczną opinię.

Triklosan jest stosowany głównie w antyperspirantach, środkach czyszczących i dezynfekujących. Używany jest także jako środek konserwujący i środek przeciwbakteryjny. W dodatku triklosan jest również stosowany jako środek przeciwbakteryjny w detergentach do prania, chusteczkach do twarzy i środkach antyseptycznych do ran, jak również jako środek konserwujący służący do ograniczenia wzrostu bakterii, grzybów.

Mimo iż triklosan nie budzi niepokoju w oczach FDA, Health Canada postanowił ograniczyć stężenie triklosanu do 0,03 procent w płynach i 0,3 procent w innych kosmetykach. Czy będziemy sięgać po produkty z triklosanem – to zależy od nas. Jednak najważniejsze jest, abyśmy nauczyli się czytać skład kosmetyków i nie kierowali się jedynie etykietą „bez konserwantów”.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *