Mężczyzna w solarium?

Z sondy przeprowadzonej w lipcu 2009 w kilku warszawskich solariach wynika, iż panowie coraz częściej korzystają z usług solaryjnych. Miejsca, które do tej pory przyciągały tłumy kobiet, stały się atrakcyjne również dla płci przeciwnej.

W ścisłym centrum stolicy coraz częściej zdarza się, że procentowy odsetek klientów obu płci jest niemalże  wyrównany, niekiedy aż 40% klientów to mężczyźni. W dalszych rejonach Warszawy liczba mężczyzn korzystających z solarium to około 25% wszystkich klientów. Właściciele i pracownicy solariów są zgodni, co do wzrostu zainteresowania panów sztuczna opalenizną.  Zdania na temat nowego trendu są jednak podzielone. Zdecydowana większość twierdzi, że jest to nowa osobliwa moda, szpan, który pozwala być trendy, na czasie, może to też być jednak również sposób na „leczenie” kompleksów. Wielu panów uważa, że dzięki opalonej skórze stają się przystojniejsi i wracają uwagę kobiet.

Może to również wynikać ze zwykłego lenistwa  łatwiej i szybciej korzystać z solarium, niż „leżeć plackiem” na plaży czy balkonie, czego panowie serdecznie nienawidzą. Część respondentów uważa iż mężczyźni zaczęli bardziej dbać o swój wygląd. Chcą być atrakcyjniejsi, bo to dodaje im pewności siebie potrzebnej zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. Obecnie solarium nie jest już usługą przeznaczoną wyłącznie dla kobiet, a wszechobecna idea równouprawnienia powoduje, że mężczyźni korzystają z wszelkich możliwych usług oraz zabiegów pielęgnacyjnych i estetycznych.

Generalnie przywykliśmy już do tego, że opalają się modele, strongmeni i kulturyści, a także tancerze, którzy stylizują się na latynosów. Uważamy ich za męskich, pomimo iż liczba godzin spędzonych przed lustrem ze sztangą, na steperze czy podczas teningu przekracza wielokrotnie czas spędzony przed lustrem przez nas – kobiety.  Mężczyźni lubiący opalanie często przesadnie dbają o swój wygląd zewnętrzny – głównie strój i fryzurę. Panowie tacy, potocznie zwani metroseksualistami, stanowią zdecydowanie największą liczbę klientów solariów, salonów SPA i odnowy biologicznej – twierdzi Marta, właścicielka niewielkiego solarium na Bemowie.

Sami „sztucznie” opalający się mężczyźni zapytani o powód wizyt w solarium, odpowiadali: „bo chcieli spróbować”, „bo to fajne”, że „robią to dla siebie” czy, że „chcą towarzyszyć swoim dziewczynom”. Niektórzy z nich są skrępowani, inni wręcz przeciwnie. Lubią „po męsku” pobijać rekordy wytrzymałości wybierając 12 -14 minutowe seanse.

Wchodzący do solarium mężczyzna to coraz częstszy widok, który coraz mniej dziwi.  Kobiecy boom na solarium to już przeszłość, może teraz nadszedł czas na męski boom sztucznej opalenizny?

Jakie jest Twoje zdanie? Jesteś właścicielem solarium i masz własne przemyślenia na ten temat? A może jesteś amatorem opalania i obserwujesz to zjawisko na co dzień?
Pierwsze 3 osoby, które zamieszczą obszerną wypowiedź na temat swoich doświadczeń wygrają krem ochronny Cover Cream SPF 25.

Tekst: Elwira Jankowska

You may also like...

5 Responses

  1. mariola pisze:

    Witam! Moj men Bartosz jest 10000% mezczyzna nie uznaje solarium mowi ze to dla gejow… jestem rozczarowana:( oczywiscie chcialabym podkreslic jego meskosc w kazdy sposob i zeby laski za nim lecialy:( bo gdy wychodzimy na miasto to ogladaja sie za mna a on mi zazdrosci:( kochanie chce zebys byl piekny:* jak ja:* zawsze mi to powtarzasz ze mi zazdroscic mozemy osiagnac to razem:* BEDZIEMY PO PROSTU PIEKNI:* oczywiscie wiem ze bedzie to dla ciebie ciezkie w sensie psychicznym ale jestem z toba masz we mne wsparcie zawsze jak bedzie lezal w solarze bede trzymac cie za reke:* mam nadzieje ze pomyslisz nad ta sprawa chce po prostu zebys zmienil swoje zycie i spojrzal na zycie z perspektywy np skejta:* loffciam piekny :*

  2. privatedo pisze:

    Czy tylko kobieta powinna o siebie dbać?
    Skoro mężczyzna w solarium wywołuje takie zdziwienie dlaczego nie dziwią nas męskie kremy do twarzy np.
    W dzisiejszych czasach życie w każdej chwili przypomina casting, przewodnie hasło to jak cie widzą tak cie piszą, nie dziwmy się zatem mężczyznom, którzy poddają się presji otoczenia.
    Opalenizna każdemu pasuje i dodaje uroku, w rezolutnej dawce oczywiście.
    Nie popieram długich seansów, nawet mężczyzna powinien pamiętać – skóra jest narażona na promienie UV, niewłaściwe opalanie doprowadzi do szybszego starzenia się, a tego chyba nie chce nikt z nas.

  3. Ladyzg pisze:

    Opalanie w solarium – zarówno ja, jak i mój partner korzystamy z dobrodziejstw sztucznego słonka. Zazwyczaj są to maksymalnie 10 minutowe seanse jesienną i zimową porą. W tym czasie po prostu brakuje nam promieni słonecznych i dla lepszego samopoczucia wybieramy się raz na jakiś czas do ciepłej kabiny. Nie widzę niczego dziwnego w męskiej klienteli solarium. Oczywiście, jeśli zachowują umiar (dotyczy to obu płci). Mój mężczyzna nie zalicza się do metroseksualnych mężczyzn. Nie wstydzi się on również wizyt w salonie. Po prostu jak każdy facet, raz na jakiś czas chce zrobić coś dla siebie ;-).

  4. admin pisze:

    W ten sposób mamy 3 Zwycięzców pierwszego mini-konkursu na beinspired.pl :) Aby wygrywać wystarczy śledzić stronę http://www.beinspired.pl i nasz profil na Facebooku. Prosimy Zwycięzców o przesłanie adresów wysyłki nagrody w postaci kremu ochronnego Cover Cream SPF 25+ na adres biuro@chantarelle.pl
    Zachęcamy do dalszych dyskusji :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *