Jak często mówisz „kocham” swoim Rodzicom i dzieciom?

W Stanach Zjednoczonych na co drugim filmie znajdujemy liryczną scenę między ojcem i synem, którzy wpadają sobie w objęcia wypowiadając wzruszające „kocham cię synu” i „ja ciebie też tato”. Warto również wspomnieć, że równie częstą sytuacją jest pytanie zadane przez męża swojej żonie” „czy zjesz ze mną kolację?”. To drugie jest oczywiście odrobinę komiczne, tym nie mniej nasi zamorscy sąsiedzi reprezentują zupełnie inne przyzwyczajenia, jeżeli chodzi o wyrażanie uczuć.

Widoczna jest również różnica między fizycznymi przejawami uczuć koleżeńskich czy przyjacielskich, jak przykładowe poklepywanie się czy nawet przytulanie między panami. W Polsce rzadko widać takie sceny. Może jedynie z okazji świąt i składanych życzeń, aczkolwiek myślę, że panowie w takiej roli czują się niekomfortowo i preferują przy podaniu sobie ręki.

„Kocham Cię” w Rodzinie

Polskie rodziny rzadko mówią o uczuciach. Jest to dla nich temat tabu, wstydliwy. Słowa opisujące uczucia zastępowane są stwierdzeniami „rodzinie trzeba pomagać”, „trzymamy się razem” czy „rodzina jest najważniejsza”. Jak często jednak mówimy swoim dzieciom, że je kochamy? Jak często słyszą to rodzice od swoich nastoletnich czy dorosłych dzieci? Nie wspominając już o wyznaniach czynionych Babci, Dziadkowi czy ukochanej Cioci.

Z analizy ilościowej wypowiedzi internautów z największych polskich forów  (próba 250 postów – wizaż.pl, pytamy.pl, forum.gazeta.pl) aż 65% z nich mówi o tym, że nigdy nie  powiedziało „kocham Cię” do własnych rodziców i nigdy tego od nich nie słyszało. Dodatkowe 15% mówi to bardzo rzadko albo „prawie wcale”, „kilka razy w życiu”.  Większość osób pisało, że jeżeli chodzi o dzieciństwo pamiętają jeszcze jakiekolwiek przejawy bliskości z rodzicami, które zakończyły się jednak wiele lat temu, z momentem dorastania czy pójścia do szkoły. Jak wygląda zatem sytuacja? Czy potrafimy mówić o swoich uczuciach? Na pytanie jednej z Interneutek padły takie oto odpowiedzi:

Ja nie mówię, nigdy nie powiedziałam i nigdy nie usłyszałam…

Tak się właśnie zastanawiałam, czy nigdy tego nie usłyszawszy od własnych rodziców, można przełamać ten ‚opór’ i zachowywać się inaczej w stosunku do własnych dzieci.

Moja mama nigdy mi tego nie powiedziała, ale mówi swoim wnukom, dzieciom mojej siostry. Dziwnie się wtedy czuję, może ludzie zwyczajnie do tego dojrzewają, nie wiem….

Tak się dzisiaj na tym zastanowiłam, że właściwie w sumie nigdy nie powiedziałam mamie ani tacie, że ich kocham. Jakoś nie wiem..nie wyobrażam sobie tego im powiedzieć, mimo że tak jest.

Nie mówię, bo nie umiem. Nigdy oni mnie tego nie mówili, dlatego nie jestem przyzwyczajona. Wstydziłabym się po prostu.

Czego zatem wstydzimy się w relacjach z własną rodziną? Zwykle odpowiedź kryję się w powtarzanych od wielu pokoleń nawyków i schematów, które przekazywane są dalej. Już zdaniem filozofów społecznych Huma i Smitha empatię i zdolność okazywania uczuć dziedziczymy ze środowiska rodzinnego. Zdolność okazywania uczuć podlega zarówno warunkowaniu klasycznego, jak i instrumentalnemu, co oznacza, że zachowania te nabywane są w bardzo wczesnym dzieciństwie w ramach „pakietu zdolności umożliwiających młodej jednostce przetrwanie” i integrację psychiczną. Ciekawe badania na temat genetycznego dziedziczenia empatii przeprowadzili już w 1931r. psychologowie Matthews, Batson, Horn i Rosenman. Jednoznacznie stwierdzili oni, że czynniki genetyczne determinują zdolność jednostek do otwierania się na uczucia innych ludzi i ekspresyjne wyrażanie własnych uczuć. Być może odpowiedzi warto poszukać w badaniach antropologów, gdyż skoro zostaliśmy tak skonstruowani, jest w tym głębszy sens? Być może był tysiące lat temu, kiedy umieralność była bardzo wysoka, że przywiązywanie się do jednego osobnika uniemożliwiałoby dalsze tworzenie nowych rodzin, a o sile jednostki stanowiła siła, jaką wykazał się w walce?

Wyjaśnień może być wiele, natomiast faktem jest, że za mało mówimy o swoich uczuciach, odkładamy to zawsze na ostatnią chwilę, a ta może się przecież już nie powtórzyć. W zbadanych postach powtarza się hasło, że wszyscy byśmy chcieli mówić „kocham cię”, ale nie wiemy jak? Może żartem? Może dając w prezencie bez okazji lizaka w kształcie serca? Każdy sposób jest dobry i na pewno lepszy niż milczenie.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *